Archiwum grudzień 2002, strona 4


gru 05 2002 Przeciąg za drzwiami...
Komentarze: 2

Czyste niebo, delikatny powiew wiatru muska jego skrzydła...

Ustawia go naprzeciw skał

Pozwala piąć się w górę i spadać

A wszystko w jednej sekundzie

 

Przecina niebo jak strzała

Miażdży skrzydłami powietrze, rozgniata je

Wyprzedza

Nurkuje po swoją zdobycz ...

Poczym znowu lekko unosi się na wietrze

Szybuje jak ptak, choć nim nie jest

Zachowuje się jak drapieżnik, mimo że jest tylko człowiekiem...

 

klapcio : :
gru 04 2002 Chcę widzieć przez mur...
Komentarze: 1

Słyszę...

Słyszę ciche słowa wypowiadane przez mur

Lekkie pomruki kota pod bramą

Słyszę stukot jej obcasów za drzwiami

 

 

Za kogo ona się uważa?

Myślisz, że jest kimś...?

W świecie ludzi z gazet, ona jest na pierwszej stronie

Tylko czasem, środek tej gazety jest cenniejszy

Ona tego już nie zrozumie

Bo ty umieściłeś ją na pierwszej stronie

Nie pozwoliłeś się jej wykazać

Nie masz prawa jej oceniać!

A jednak to zrobiłeś....

Nie jesteś lepszy od tych którzy ją skrzywdzili, bo tym sposobem też ją krzywdzisz

Nie przywróciłeś jej wzroku, ale jeszcze ją ogłuszyłeś ...

 

klapcio : :
gru 03 2002 Trudna sztuka chodzenia...
Komentarze: 2

Moje życie rozpoczęłam w pozycji leżącej, jednak powoli kształtując swoje mięśnie nauczyłam się siedzieć, później było jakby łatwiej – raczkowałam, stałam, lecz pewien przełom stanowił pierwszy krok. Nie powiem, że pamiętam jak go robiłam, jaki był cudowny i jakie miał znaczenie w moim życiu, bo nie pamiętam.

Na początku próbując stawiać choćby małe kroki potykałam się o gałęzie, kamienie, a czasem nawet o własne nogi, jednak lata ćwiczeń pokazały efekty; dziś stoję w pozycji pionowej, dziś chodzę, dziś biegam... Mimo to jeszcze dość często wywracam się biegnąc, bo nie przed wszystkim da się uciec. Z wiekiem, ścieżki, po których chodzę mają więcej przeszkód, są coraz trudniejsze do przebycia, bardziej męczą... Niektóre wydają się strasznie długie, jednak ich monotonia jeszcze bardziej wyczerpuje, rozpraszam się i uginam pod ciężarem kolan. Podnieść się nie jest tak łatwo, oderwać zbędne kilogramy od ziemi, ale po kilku ciężkich próbach zazwyczaj wychodzi. Wtedy można powrócić na swoją ścieżkę, ścieżkę życia. Ona jest podobna do nauki chodzenia, choćby dlatego, że na początku uczysz się najprostszych rzeczy, jednak z czasem znając i te trudniejsze musisz powracać na początek, by dobrze zrozumieć kolejne zagadki życia.

 

klapcio : :
gru 01 2002 Odrobina ciszy...
Komentarze: 2

Czasami człowiek potrzebuje choć odrobiny ciszy, zazwyczaj właśnie wtedy każdy próbuje go tego pozbawić. Innym razem chce tylko rozmowy, by poczuć, że jednak ktoś go słucha. Kiedyś chciał być zrozumiany, jednak po pewnym czasie uzmysłowił sobie jak wiele żąda, więc postanowił, że tylko będzie. Chciał sprawdzić jak ludzie będą go postrzegali, kiedy on już nie będzie miał żadnych potrzeb. Postanowił, że będzie im pomagać, da im siebie. Był gotów poświęcić swoje życie dla ludzi. Zdawał sobie sprawę, że ono i tak jest mu niepotrzebne. Chciał za wiele, tylko pomóc. Stał się ich zabawką, ciągle go wykorzystywali. Kiedy on im oddał wszystko, oni zapragnęli więcej, wzieli to nazbyt zachłannie. Gwałcili jego prawa, pozbawili go odzieży, spokoju ducha, aż w końcu trzeźwości umysłu, a gdy już stał się chorym psychicznie wyrzucili go na bruk. A przecież chciał im pomóc...

Czasami człowiek potrzebuje choć odrobiny ciszy, zazwyczaj właśnie wtedy każdy próbuje go tego pozbawić. Innym razem chce tylko rozmowy, by poczuć, że jednak ktoś go słucha.

Jednak najczęściej człowiek pragnie być zrozumianym, czuć się duszą towarzystawa, czuć, że jest kimś, a nie tylko odwłokiem, na który i tak wszyscy będą pluli. My, tak zwani – ludzie, mamy swoje potrzeby. Również my (tak samo zwani – ludźmi) sami sobie je odbieramy, nie potrafimy żyć w stadzie, w naszym społeczeństwie, które sami sobie sworzyliśmy. Jesteśmy egoisatmi, każdy z osobna i wszyscy razem...Jesteśmy tak wielkimi egoistami, że aż głupio się przyznać, wstyd na nas patrzeć (nawet zwierzęta się nas boją, a przecież od nich się  wywodzimy). Zabijamy swoję potrzeby, tłumimy ból i strach, nie krzyczymy, bo przecież wstyd... Nasze życia są tak różne, lecz potrzeby mamy podobne: ciepło drugiej osoby, zrozumienie, potrzeba wyżalenia się, poczucie bezpieczeństwa...

Czasami człowiek potrzebuje wsłuchać się w delikatne nutki ciszy jak powoli tworzą muzykę, poezję dla ucha. Człowiek nie chce już słuchać codziennych przekleństw wypowiadanych prosto w jego twarz lub tuż za jego plecami, nie chce...chce poczuć, że żyję, jednak sam nie zdaje sobie sprawy z tego, że w każdej chwili coś w nim umiera, a tylko czasami w zamian się coś dostaje...

 

(jak zwykle bez podsumowania)

 

klapcio : :
gru 01 2002 Boję się snów...
Komentarze: 2

Moje oczy... znowu pieką...

Chcą snu

Bo zbyt długo leżę, udając, że śpię

Zbyt długo krzywdzę je

I ciągle sobie wmawiam

Następnej nocy będę spała dłużej

Będę śniła...

O czym...?

A gdy znowu przyjdzie

Zabierze mnie w swą otchłań...

Lepiej nie spać

Lepiej czuwać

Lepiej być...

Nie chcę się już bać, nie chcę

A jednak się boję...

A jednak nie śpię

Boje się, bo on może przyjść...

On i ta jego miłość...

 

klapcio : :